sobota, 23 marca 2019

Ile dwutlenku węgla wytwarzam jadąc autem?

Dużo się mówi o tym, ile człowiek (zarówno w sensie jednostkowym jak i cywilizacji) wydala do atmosfery dwutlenku węgla. Obliczenia, które chcę tu przeprowadzić na pewno nie raz już prezentowano, ale ja ich nie pamiętam – a dzisiaj w trakcie powrotu z pracy naszła mnie taka myśl: „ciekawe, ile CO2 spalę samochodem w porównaniu z tym, co wydycham”. I o ile pewnie mógłbym to bez problemu sprawdzić w internecie, o tyle policzenie tego jest względnie łatwe a dla mnie dodatkowo przyjemne, dlatego postanowiłem policzyć to sam.

Ilość wydychanego CO2

Dane:

Skład wydychanego powietrza: CO2 = 4%

Objętość oddechowa: 0,5L

Ilość oddechów na minutę: 16 do 24, średnio 20

Gęstość CO2: 1,98 kg/m3 = 1,98 kg/1000L

W ciągu roku wykonujemy

365,25 dni * 24h * 60min * 20 oddechów = 10 519 200 oddechów

co daje nam:

0,5 L/oddech * 10 519 200 oddechów = 5 259 600 L wydychanego powietrza

w tym 4% to CO2, co daje nam:

0,04 *  5 259 600 L = 210 384 L wydychanego CO2

CO2 ma gęstość 1,98 kg / 1000L, co daje nam

1,98 kg/1000L * 210,384 1000L = 416,5 kg

Zbliżone wartości można znaleźć w internecie, dokładna wartość nie jest zresztą ważna.

Ilość spalanej benzyny

Benzyna to głównie węglowodory, co z dużym przybliżeniem można zapisać jako

CnH2n

Węgiel ma masę molową 12, wodór 1, więc węgla w węglowodorze jest 12/14.

CO2 ma masę molową 44, więc z danej ilości węgla powstaje 44/12 CO2.

Gęstość benzyny wynosi ~0,75kg/L

Z litra benzyny powstanie więc

44/12 * 12/14 * 0,75kg/L = 2,36kg CO2

I tu również można znaleźć w internecie praktycznie te same wartości, i tak samo jak wyżej dokładna wartość nie ma aż tak wielkiego znaczenia).

Z moich zapisków wynika, że rocznie spalam jakieś ~1300 L benzyny, co daje nam:

1300 * 2,36kg = 3068kg CO2

Co stanowi ponad 7 razy więcej, niż wydycham!

niedziela, 23 grudnia 2018

Żałoba narodowa

Będę pisał o żałobie narodowej, jaką ogłosił prezydent z powodu śmierci polskich górników. Nie chodzi mi jednak o to konkretne wydarzenie - od dawna chciałem o tego typu żałobach napisać, a to wydarzenie jest jedynie ku temu pretekstem.

Prezydent ogłosił na dzisiaj żałobę narodową. Zrobił to, ponieważ w czeskiej kopalni zginęło 12 polskich górników. Jest to wydarzenie smutne i z pewnością jest ono tragedią dla owych górników oraz ich bliskich. Ale porównajmy to z pewnymi liczbami.

Na polskich drogach w wypadkach ginie rocznie kilka tysięcy osób. W zeszłym roku było to 2831 osób, co przekłada się na prawie 8 osób dziennie! A to jest wartość średnia!

W miesiącach zimowych, z powodu wychłodzenia organizmu ginie zbliżona do powyższych ilość ludzi.

Wszystkich zgonów w ubiegłym roku było w Polsce prawie 403 tysiace - 2017 roku codziennie "znikała" mała miejscowość, 1100 osób!

Takich faktów można by przytaczać więcej.

W tym momencie znalazłyby się pewnie osoby, które oskarżyłyby mnie o bezduszność, może nawet swego rodzaju okrucieństwo, brak empatii itp.

Uważam, że osoby takie albo same bardzo porządne, ale nie zastanawiały się nigdy nad tym tematem, albo są - tak jak nasi politycy - zakłamanymi cynikami, którzy dla własnych celów (jakiekolwiek by one nie były) wykorzystują fakt śmierci tych ludzi!

Każda śmierć człowieka jest tragedią (no, może poza jakimiś skrajnymi przypadkami - naprawdę, nie jestem żadnym "absolutystą"). Dlaczego w takim razie śmierć niektórych powoduje obchodzenie "żałoby" narodowej a innych nie?

Odpowiedź jest smutna - po prostu niektóre śmierci są bardziej medialne niż inne. I to nie ja negując zasadność obchodzenia tej żałoby jestem bezduszny i pozbawiony serca, tylko ludzie, którzy na fali owej medialności próbują coś osiągnąć.

W mojej - i jestem praktycznie pewien, że w każdej innej rodzinie - zdarzały się przypadki śmierci. Były to śmierci z przyczyn naturalnych, z choroby czy w wypadkach, także tych w pracy. Były to wydarzenia smutne, tak jak dla rodzin i znajomych tych górników smutna i tragiczna była ich śmierć. Ale tamci górnicy są mi obcy. I są obcy ogromnej liczbie osób. Nawet gdybym uznał zasadność takiej żałoby, i tak nie byłbym w stanie jej obchodzić. I nie wierzę że inni byliby w stanie czuć jakiś głębszy smutek z tego powodu.

Rodzinom górników rząd powinien pomóc. W sposób zwykły, tak jak powinien pomóc każdemu obywatelowi w podobnej sytuacji, ale też w sposób szczególny spowodowany specyfiką tej sytuacji. Nie znam szczegółów tej sprawy, ale na podstawie tego, co słyszałem, sugerowałbym jakieś zainteresowanie prowadzonym w Czechach śledztwem lub jego wymuszenia na Czeskim rządzie, jeśli takowe nie ruszy oraz pomoc w uzyskaniu odszkodowań ze strony czeskiej (czy to od czeskiego rządu czy pracodawcy). A dziennikarze rzecz jasna też powinni o tym pisać. Ale robienie medialnego szumu, żałoba na pokaz itp. to wg mnie oznaka cynizmu i braku empatii.

Na koniec tylko dodam jeszcze, że nie uważam, że takiej żałoby nigdy nie powinno się wprowadzać. Powinny być to jednak wydarzenia zarezerwowane dla naprawdę wstrząsających i wielkich tragedii. Nie podam tu żadnych kryteriów, bo takich kryteriów nie można podać - i pewnie do każdej takiej decyzji można by się przyczepić. Ale powinniśmy się jednak ograniczać z obchodzeniem takich smutnych okazji, bo w końcu całkiem się do tego przyzwyczaimy i dosięgnie nas znieczulica.

Czego nikomu nie życzę.

* * *

Źródła statystyk:

wtorek, 29 maja 2018

Zgodność religii i nauki – komentarz

Robiąc małe porządki w RSSach (usuwając stare subskrypcje komentarzów) zobaczyłem przez przypadek jeden ze swoich starych komentarzy. Miałem chyba wtedy niezłe natchnienie albo teraz jest aż tak kiepsko ze mną, bo ciężko by mi było teraz lepiej to napisać .

A jako że strona artykułu pod którym był on umieszczony zniknęła, a na moim blogu panuje posucha (mimo iż mam parę tematów o których chciałbym napisać ), to postanowiłem umieścić tekst tego komentarza (który jakimś cudem zachował się w czytniku RSS) na moim blogu - w całości i bez żadnych zmian, i ze wszystkimi błędami .

Wg. adresu url komentarz pisany był mniej więcej w lipcu 2016.
https://www.totylkoteoria.pl/2016/07/edukacyjny-skandal-na-sdm.html?showComment=1469811791961

Enjoy

czwartek, 19 kwietnia 2018

Wykres z dwiema osiami Y w OpenOffice

Czasem chcemy przedstawić na jednym grafie wykresy w dwóch skalach (przykładowo wzrost i waga – tak sobie strzeliłem) – tj. takie, których wartości zawierają się w różnych zakresach.

Okazuje się, że istnieje bardzo prosty „trick” pozwalający to osiągnąć.

Po utworzeniu wykresu należy po prostu klikać po kolei prawym przyciskiem myszy na tych liniach danych które są w innej skali, wybrać „Formatuj serie danych...” a następnie w zakładce „Opcje” w opcji „Wyrównaj serię danych do” wybrać „Pomocnicza oś Y”.

Tytuł drugiej osi oraz jej skalę możemy ustawić dokładnie tak samo jak pierwszej osi Y.

Tutaj link do tutorialu w necie (po angielsku). Najważniejszy krok (to o czym pisałem) to część 4. Całą resztę można spokojnie ominąć, jeśli wie się coś niecoś o tworzeniu wykresów w OpenOffice.

Myślę też, że w innych arkuszach równie łatwo jest to zrobić (próbowałem w Googlowskich – porażka, ale tak, da się łatwo zrobić drugą oś Y).

niedziela, 8 kwietnia 2018

Wykres pudełkowy w OpenOffice

Posługuję się programem OpenOffice i czasem bawię się w robienie różnych statystyk (na własny użytek). Ostatnio chciałem zrobić wykres pewnych danych w postaci tzw. wykresu pudełkowego (o tym co to jest nie będę tutaj mówił, zamiast tego odsyłam do linków pod artykułem).

Niestety OpenOffice nie umożliwia wykonania tego rodzaju wykresu (a przynajmniej moja wersja – nie znalazłem też w internecie informacji o tym, czy nowsze wersje OpenOffice lub LibreOffice to potrafią). Na szczęście pomysłowość ludzka nie zna granic i znalazłem na Youtube mały tutorial (link niżej) o tym, jak zrobić taki wykres w bardzo prosty sposób, bez konieczności instalowania żadnych rozszerzeń.

Nie widzę sensu w zbytnim wysilaniu się na oryginalność, więc wiele rzeczy przedstawię dokładnie tak jak na filmiku. Dokonam tylko paru modyfikacji dla własnej wygody późniejszego korzystania z tej „notatki”. Dodatkowo zakładam, że jeśli ktoś znajdzie mój poradnik i będzie chciał z niego skorzystać to posiada chociaż minimalne doświadczenie w pracy z arkuszami kalkulacyjnymi, w związku z czym wiele kroków przedstawione będzie skrótowo. A więc do rzeczy:

środa, 14 marca 2018

Stephen Hawking

Dzisiaj dotarła do mnie z wielu różnych źródeł wiadomość o śmierci Stephena Hawkinga. Jako (albo pomimo tego) że wszyscy o tym piszą, ja także postanowiłem o tym wspomnieć, szczególnie że nie jest to osoba dla mnie obojętna.

Dzięki Hawkingowi (dzięki jego książce „Krótka historia czasu”) dowiedziałem się kilku nowych rzeczy o naszym wszechświecie, zrozumiałem kilka pojęć których wcześniej nikt nie potrafił mi wytłumaczyć oraz otworzyłem swój umysł na kilka nowych idei.

Hawkinga zawsze podziwiałem za jego niezrównaną inteligencję, która pozwoliła mu na tak niezwykłe osiągnięcia w dziedzinie fizyki, pomimo jego niepełnosprawności.

Podziwiałem go za hart ducha który sprawił(*), że chociaż z powodu jego choroby dawano mu kilka lat życia, to mimo to zdołał przeżyć lat kilkadziesiąt.

Nie znałem go osobiście, więc nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że będzie mi go brakowało - ale pozostanie po nim jakiś brak.

(*) - Pewnie się mylę i przyczyny mogły być inne, albo bardziej skomplikowane, ale mam to gdzieś. Deal with it.

środa, 31 stycznia 2018

Stare skróty dni tygodnia

Jak długo pamiętam, dni tygodnia skracało się w następujący sposób:

Pn, Wt, Śr, Cz, Pt, So, N

Był to zapis krótki i elegancki, ceniony przez każdego, kto musiał używać różnego rodzaju tabelek z datami (czy to w arkuszu kalkulacyjnym, czy na papierze, czy jeszcze gdzieś indziej).

Kilka lat temu, wraz z aktualizacją OpenOffice'a dowiedziałem się, że jest to sposób błędny (Wg kogo? Nie udało mi się dowiedzieć – mogę się jedynie domyślać, że chodzi o Radę Języka Polskiego lub inny podobny organ). Od jak dawna był to sposób niepoprawny? Tego nie wiem. Nowe, prawidłowe (i najwyraźniej jedynie słuszne ) skróty dni tygodnia wyglądają w taki sposób:

pon., wt., śr., czw., pt., sob., niedz.

Są one brzydkie i nieczytelne – małe literkowe potworki, co potwierdzi pewnie każdy, kto musi bawić się z datami (jak przykładowo we wspomnianych wyżej arkuszach kalkulacyjnych).

Niestety arkusze nie udostępniają nawet opcjonalnego powrotu do starej pisowni. Więc powrotu do eleganckiego zapisu daty z dniem tygodnia niestety już nie ma .

Jedyny sposób, aby to obejść (nie bawiąc się w ręczne wpisywanie, co jest pozbawione sensu na dłuższą metę), to zastosować tablicę konwertującą. Jest to jednak sam w sobie sposób bardzo nieelegancki. No cóż...

Jeśli jednak komuś na tym bardzo zależy i może w arkuszu poświęcić jedną linijkę/kolumnę, to można to zrobić w bardzo prosty sposób:

Ilustracja metody uzyskiwania skrótów dni tygodnia.
Wykonane przeze mnie przy pomocy programów OpenOffice i Gimp.

Powyższy obrazek powinien bez zbędnych słów wyjaśniać wszystko - gwoli jasności powiem jedynie, że użyłem parametru typ DZIEŃ.TYG() numer 3, żeby liczyć od 0. Dla typów 1 i 2 musielibyśmy zacząć liczyć od komórki przed listą skrótów (B2), dla typu 1 dodatkowo lista musiałaby się zaczynać od niedzieli.

Także jeśli lista znajdowałaby się w kolumnie musielibyśmy zamienić miejscami parametry wiersze i kolumny funkcji PRZESUNIĘCIE().